wtorek, 19 marca 2013

Goodbye my friend [*]

Cześć! Byłam w sobotę na magicznym spotkaniu, które opiszę jutro...
A dziś post nie lalkowy...
Mam dla Was złe wieści, w sobotę odszedł LEO - mój najukochańszy świniak. Myślałam, że im będę starsza tym będzie mi łatwiej, gdy odejdzie mi kolejne zwierzę. Wcale tak nie jest... 
LEO adoptowałam ze Stowarzyszenia Pomocy Świnkom Morskim w 2010 roku. Jechałam po niego z Koszalina do Krakowa, bo ujął mnie tą swoją łatką na oku. Razem z nim tego samego dnia wzięłam nieplanowaną świnkę i dzięki temu miałam dwóch chłopaków. :)
Od grudnia walczyłam o jego zdrowie, bo zaczęło się psuć... W lutym skróciłam mu siekacze, bo mu przerosły, tydzień podawania leków przeciwbólowych i zaczął sam jeść i przybierać na wadze. Wychodząc z domu powiedziałam do niego :"Żegnaj Leo" i gdy wróciłam już go nie było... 
Będzie on zawsze w moim sercu!

Dla wszystkich zwierząt, które odeszły:

"Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. 
Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem.
Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły.
Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.

Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal.
Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży.
Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć.
Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.


A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem..."









12 komentarzy:

  1. Hello from Spain: I am sorry to read the loss of your pet. Cheer up! Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  2. Utrata wszystkiego ,co bliskie, zawsze boli, a zwierzaka chyba tm bardziej. Przez mój dom przewineło się sporo zwierzat i kiedy umierały zawsze płakałam, dorosłość nie ma tu znaczenia.Bardzo mi przykro. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia za tęczowym mostem LEO! Powiedz moim kotom, że o nich nie zapomniałam!

    A tobie Kochana, ślę wirtualne uściski. Tak bardzo Ci współczuję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ech smutno jest mi nadal... ;(

      Usuń
  4. Jest mi niesamowicie przykro z powodu Twojej starty! Wiem jakie to okropne uczucie gdy traci sie ukochane stworzonko, rozumiem jak bardzo jest Ci teraz cieżko. Naprawdę bardzo Ci współczuję, można jedynie sie pocieszać tym, ze teraz Leo juz nie choruje i nie cierpi. Na pewno był bardzo szczęśliwy podczas spędzonych z Tobą lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, postaram się być silna! Tylko szkoda mi jest go strasznie...

      Usuń
  5. Oj, współczuje Ci bardzo :( Trzymaj sie kochana :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda :( Słodziak straszny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, no i to jaki słodziak był... ;(

      Usuń